czwartek, 28 stycznia 2010
Euroliga - Prokom gromi Żalgiris

David Logan

Asseco Prokom Gdynia - Żalgiris Kowno 89:65

Prokom: Logan 20 (8 as), Ewing 16 (4x3), Burrell 13, Zamojski 11, Varda 9 (5 as),  Seweryn 8, Woods 6, Hrycaniuk 4 (12 zb), Jagla 2, Harrington 0, Szczotka 0.

Żalgiris: Salenga 15 (8 zb), Delas 14, Begic 8, Capin 7 (6 as), Kalnietis 7, Vene 4, Milaknis 3, Pocius 3, Brown 2, Juskevicius 2, Vasiliauskas 0, Butkevicius 0.

Drużyna Asseco Prokomu rozegrała świetny mecz, w którym rozgromiła Żalgiris Kowno. Dzięki wyśmienitemu rozpoczęciu fazy TOP 16, otworzyła się ogromna szansa, aby uzyskać awans z grupy.

Przeciwko Żalgirisowi praktycznie wszyscy zawodnicy zagrali bardzo dobrze. Najlepszy na parkiecie był David Logan, który zdobył 20 punktów i 8 asyst. Naturalizowany Polak już po dwóch kwartach miał na swoim koncie 20 oczek, a potem skupił się na penetracjach do Zamojskiego i Seweryna, którzy zdobywali punkty po jego podaniach. Słabiej zagrał lider Prokomu - Qyntel Woods. Amerykanin rzucił zaledwie 6 punktów, a po 15 sekundach III kwarty, kiedy zrobił dwa szybkie przewinienia zażądał zmiany. Woods potem na parkiecie nie pojawił się do końca, natomiast jego zmiennik Łukasz Seweryn spisał się zaskakująco dobrze. W ataku pokazał, że grozi szybkim rzutem za trzy, w defensywie potrafi przykleić się do przeciwnika.

W Żalgirisie na początku szalał doświadczony Dainius Salenga, ale z upływem czasu jego skuteczność spadła. Z dobrej strony zaprezentował się 20-letni center Mario Delas. Chorwat często ogrywał wysokich zawodników Prokomu, co często kończyło się łatwymi punktami lub przewinieniami na młodym zawodniku. Na całej linii zawiódł Marcus Brown. Amerykanin, który zdobył najwięcej punktów w historii nowej Euroligi, dziś zanotował zaledwie dwa oczka. Punktów tego koszykarza zabrakło najbardziej, bo średnio rzuca 12-14 punktów na mecz. W fatalnej dyspozycji rzutowej był niedawno pozyskany z Rosji - Aleksandar Capin, który nie trafił żadnej trójki na szęść prób.

W następnym tygodniu Prokom rozegra wyjazdowy mecz z Unicają Malagą. Zwycięstwo graniczy z cudem, ale trzeba powalczyć o małe punkty, które mogą decydować o awansie.

środa, 27 stycznia 2010
Euroliga - CSKA wygrywa z Unicają

Ramunas Siskauskas

CSKA Moskwa - Unicaja Malaga 86:78

CSKA: Siskauskas 23 (4x3), Langdon 19 (5x3), Khryapa 12 (13 zb, 6 as), Vorontsevich 9, Kaun 9, Holden 6, Planinic 4, Mensah-Bonsu 3, Sokolov 1, Ponkrashov 0.

Unicaja: Dixon 17, Archibald 16, Printezis 14, Welsch 12, Freeland 8, Cook 3 (5 strat), Freire 3, Dowdell 3, Jimenez 2, Lima 0, Rodriguez 0.

Bez niespodzianki odbyło się pierwsze spotkanie w grupie G, gdzie jutro będzie grać Prokom z Żalgirisem Kowno. Faworyzowane CSKA praktycznie przez cały czas gry miało mecz pod kontrolą. Unicaja często niwelowała straty do 2-4 punktów, ale wówczas za trzy trafiali Ramunas Siskauskas oraz Trajan Langdon, we dwóch byli dziś najlepszymi koszykarzami na parkiecie . Dobrze radził także sobie w CSKA - Viktor Khryapa, który był bliski zanotowania triple-double. W słabszej dyspozycji był dziś rozgrywający J.R. Holden. W obronie nie potrafił przykryć Juana Dixona, a sam rzucił zaledwie 6 punktów.

Wśród przegranych najbardziej zawiódł najlepiej asystujący Euroligi - Omar Cook. Koszykarz miał dziś zaledwie 3 asysty i 5 strat. Zabrakło dobrego kreowania partnerów przez Amerykanina. Świetne zawody rozegrał niedawno pozyskany z Arisu Saloniki - Juan Dixon, który spędził siedem lat na parkietach NBA. Punkty zdobywał najczęściej po indywidualnach akcjach i rzutach z 4-6 metrów. Pod koszem dobrze spisywał się Robert Archibald, który nie miał większych problemów z Kaunem. Zabrakło jednak dobrej gry Cooka i Jimeneza. Obaj musieliby zagrać na swoim wysokim poziomie, żeby Unicaja mogła wywieźć zwycięstwo z Moskwy.

Za tydzień Unicaja będzie gościć Prokom we własnej hali. Szkoda, że mecz nie odbędzie się najpierw w Polsce. Wydaję mi się, że zespół Tomasa Pacesasa mógłby pokusić się o zwycięstwo z Unicają. W Hiszpanii zwycięstwo będzie graniczyło z cudem.

Transfery w PLK

PLK

Niedawno zastanawiałem się o pozostaniu centra Asseco Prokomu - Ratko Vardy, który miał kontrakt na miesiąc. Sprawa została rozstrzygnięta. Bośniak pozostaje w drużynie do zakończenia rozgrywek.

Prokom najprawdopodobniej zamknął skład na obecny sezon. Nie będzie już żadnych wzmocnień. Szkoda, bo liczyłem jeszcze na jakiś mały hit. Przypomnę, że rok temu o tej porze przyszedł Qyntel Woods. Myślałem, że tym razem Asseco znowu przygotuje jakąś niespodziankę.

Bez wzmocnień także w Turowie. Dwóch testowanych koszykarzy odesłano do domu, ale  trener Andrej Urlep zamierza jeszcze wzmocnić swój zespół jednym zawodnikiem . Nowy skrzydłowy z zagranicy pojawi się we Włocławku. Ma zadebiutować na początku lutego w spotkaniu z Polonią Azbud w lidze.

Nowego koszykarza poszukuje  Sportino Inowrocław, które chce się za wszelką cenę utrzymać w lidze. Głośno było o przyjściu Chada Timberlake'a, ale koszykarza nie widać w Inowrocławiu. Po polityce transferowej w Sportino, gdzie odkurzono 37-letnich Budzinauskasa oraz Rosnowskiego, nie zaskoczyłoby mnie sprowadzenie o rok od nich staszego - Lewisa Loftona. Amerykanin ma polskie obywatelstwo, a więc nie trzeba płacić dodatkowej opłaty, której wymagają władze ligi za zatrudnianie graczy zagranicznych. Problem, że takimi weteranami ligi się nie utrzyma.

poniedziałek, 25 stycznia 2010
Pojedynek Gigantów - Quiz

WeedenGray

Zdjęcia z wczorajszego Pojedynku Gigantów. Mały quiz, co łączy oba zdjęcia?

Chris Booker wraca do Czarnych

Booker i Daniels

Chris Booker powraca do zespołu Czarnych Słupsk. Amerykanin w poprzednich rozgrywkach był kluczowym zawodnikiem zespołu prowadzonego wówczas przez Gaspara Okorna, zdobywając średnio w 26 spotkaniach po 12 punktów i 6 zbiórek.

Po zakończeniu rozgrywek 2008/09 Booker był namawiany do pozostania na kolejny rok w Słupsku, ale chciał za wysokiego kontraktu. Sezon niespodziewanie rozpoczął w Jordanii, gdzie grał w ASU Sports Club. Przygoda z tym zespołem trwała krótko. 29-letni center w listopadzie przeniósł się do ukraińskiego zespołu Chimik Jużny. W rozgrywkach ligowych notował średnio 7,7 punktu i 3 zbiórki, a pucharze Eurochallenge - 9,5 punktu i 5,3 zb.

Amerykanin jest drugim zawodnikiem, który powrócił do zespołu po poprzednich rozgrywkach. Wcześniej z Turowa Zgorzelec przyszedł Paweł Leończyk. Booker może stworzyć świetny duet podkoszowy z najlepiej zbierającym w lidze - Chrisem Danielsem. Jeszcze niedawno obaj rywalizowali w półfinale o awans do finału PLK, kiedy Daniels reprezentował barwy Turowa. Booker lubi grać dalej od kosza, dzięki temu jego klubowy kolega będzie miał więcej miejsca w "trumnie".

Jeśli Czarni w sezonie regularnym wskoczą na czwarte miejsce w tabeli, to wszystko wskazuje, że bardzo możliwa jest powtórka poprzedniego sezonu. Znowu o medale rywalizować będą - Czarni, Anwil, Prokom oraz Turów.

niedziela, 24 stycznia 2010
Pojedynek Gigantów

Krzysztof Szubarga

Polska - Gwiazdy PLK 95:99

Polska: Kitzinger 12, Witka 12, Chyliński 12, Logan 12, Szubarga 11, Hrycaniuk 10 (10 zb), Leończyk 8, Waczyński 6, Śnieg 5, Łapeta 4, Berisha 3, Kulig 0.

Gwiazdy PLK: Weeden 27 (5x3), Wright 16, Joyce 14 (4x3), Miller 11, Sullivan 8, Tuljkovic 7, Mays 6 (8 zb), Maye 5, Gray 3, Harris 2, Woods 0, Loyd 0.

"Pojedynek Gigantów" zakończył się po dogrywce zwycięstwem Gwiazd PLK. Koszykarze zagraniczni więkoszość spotkania grali taktyką na "stojanowa" - nie broniąc, a atak opierając na rzutach za trzy punkty (16/38 w całym spotkaniu). Dopiero w ostatniej kwarcie zabrali się na poważnie za granie, kiedy przegrywali 73:57. Największy gwiazdor parkietów PLK - Qyntel Woods zagrał jedynie na początku spotkania przez pięć minut, w których oddał jeden niecelny rzut za trzy, a potem całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Wśród "zagraniczniaków" najbardziej wyróżniali się Tony Weeden i Dru Joyce, którzy świetnie trafiali z dystansu. Zaskakująco najwięcej zbiórek, bo osiem miał Keddric Mays, który mierzy zaledwie 183 centymetrów. Najbardziej poziomem wśród graczy zagranicznych odbiegał James "Cegła" Maye. W obronie był łatwo ogrywany przez Pawła Leończyka, a na celny rzut za trzy potrzebował ośmiu prób.

W reprezentacji Polski nie było wybijającego się zawodnika. Na początku świetnie w ataku grał Michał Chyliński, ale potem przestał oddawać rzuty. Gwiazdą spotkania mógł zostać Iwo Kitzinger, który chciał zapewnić reprezentacji zwycięstwo, ale pudłował ważne rzuty za trzy w IV kwarcie. Fatalnie spisywał się dzisiaj naturalizowany Polak - David Logan , który miał 1/8 za trzy, a na koniec IV kwarty nie trafił buzzer-beatera, który zapewniłby zwycięstwo.

Spotkanie odbywało się w fatalnej porze. Na Polsacie akurat grała reprezentacja Polski w piłce ręcznej, która zabrała całą widownię.  Możemy być pewni, że niedługo będą kolejne śmieszne wyniki oglądalności transmisji koszykówki na TVP Sport.

piątek, 22 stycznia 2010
Czy Zastal Zielona Góra wróci do PLK?

Zastal Zielona Góra

Zastal Zielona Góra, czyli ekipa walcząca od kilku sezonów o awans do PLK. W obecnych rozgrywkach drużyna prowadzona przez Tomasza Herkta jest po raz kolejny zbudowana z wielu zawodników ogranych na parkietach PLK.

Na początku rozgrywek największym problemem teamu z Zielonej Góry byla słaba obsada pod  koszem, w której byli jedynie - Marcin Chodkiewicz (lubiący grać dalej od kosza) oraz młodzieżowcy - Szepczyński i Rajewicz.  Włodarze w ostatnich tygodniach postanowili wzmonić Zastal na pozycjach wysokiego skrzydłowego/centra.   Sprowadzeni zostali  Mateusz Jarmakowicz oraz Tomasz Wojdyła. Dzięki temu Zastal stał się głównym faworytem do awansu.

W składzie jest wielu doświadczonych koszykarzy. Można się spotkać ze stwierdzeniami, że w Zielonej Górze zbudowano "dream team" na warunki rozgrywek I-ligowych. W Zastalu grają - Grzegorz Kukiełka, Jarosław Kalinowski, Marcin Flieger, Maciej Raczyński, Marcin Chodkiewicz, czy wcześniej wymienieni Jarmakowicz oraz Wojdyła.

Trener Tomasz Herkt nie ma problemu z młodzieżowcem, który musi przez całe spotkanie być na parkiecie w I-lidze. Limit mogą wypełniać Mateusz Jarmakowicz, Artur Busz lub Rafał Rajewicz. Jest to jeden z mocniejszych zestatów w lidze.

Dla mnie najlepiej Zastal wygląda na pozycjach 1-2. Marcin Flieger, Maciej Raczyński, Jarosław Kalinowski i Grzegorz Kukiełka są koszykarzami, którzy grali na parkietach PLK. Wszyscy zapowiadali się na niezłych zawodników, ale po drodze zabrakło im czegoś, żeby zaistnieć w najwyższej klasie rozgrykowej. W niższej klasie rozgrywkowej są jednak gwiazdami.

W Zielonej Górze kibice powoli są znudzeni, że ich pupile od kilku lat w PO nie mogą awansować do wymarzonej PLK. Władze oraz kibice mogą się denerwować tym bardziej, że Zastal będzie miał od następnego sezonu nową halę, która będzie mogła pomieścić 5000 osób. Teraz wszystko w rękach koszykarzy, którzy mogą po 10-latach wprowadzić Zastal spowrotem do Ekstraklasy.

czwartek, 21 stycznia 2010
Doświadczenie NBA

Ilu obecnie grających koszykarzy w PLK grało w NBA? Długo nie trzeba liczyć, bo tylko czterech i wszyscy reprezentują Asseco Prokom - Woods, Ewing, Harrington oraz z jednym występem Ratko Varda.

Jest to jedna z głównych przyczyn zdominowania przez Prokom krajowych rozgrywek. Inne zespoły nie mają nawet jednego zawodnika, który zagrałby jeden oficjalny mecz w NBA. Wcześniej w Kotwicy grał Ivan McFarlin, który zaliczył 11 występów w NBA, ale były to małe epizody, bo na parkiecie spędził razem 41 minut zdobywając 15 punktów. Do Polski przyjechał nie przygotowany do sezonu i po paru spotkaniach rozwiązano kontrakt.

Zawodnicy Prokomu mają razem rozegranych 435 spotkań w NBA. Najwięcej na koncie ma Qyntel Woods - 208, Harrington 140, Ewing 127, Varda 1. Najwięcej minut jednak na parkietach NBA rozegrał Lorinza Harrington - 3096 minut, Woods 2060, Ewing 1683, Varda 6.

Szkoda, że uznawany za głównego przeciwinka w lidze - Turów Zgorzelec zamiast skupić się na sprowadzeniu gracza, który jest ograny w NBA/Eurolidze idzie w ilość, a nie jakość. Zamiast podpisywać Brandona Wallace'a, Chrisa Johnsona czy Ronalda Thompsona lepiej byłoby sprowadzić doświadczonego koszykarza a'la Tyus Edney.

Przy okazji zapraszam do obejrzenia filmiku. Widać na nim, że Daniel Ewing, którego mentorem w Los Angeles Clippers był Sam Cassell, dużo nauczył się od swojego "mistrza". Styl gry i rzut obaj mają w bardzo podobnym stylu.

 

 

środa, 20 stycznia 2010
Czy Varda pozostanie?

Ratko Varda

Ratko Varda podpisał z Asseco Prokomem miesięczny kontrakt. 30-letni center sprowadzony został za Pape Sowa. Od koszykarza najbardziej oczekiwano dobrego występu w spotkaniu ze swoim byłym pracodawcą  Chimki Moskwa.

Bośniak przydał się Prokomowi. W najważniejszym momencie spotkania z Chimki rzucił za trzy i przypieczentował awans Prokomu. Czy Varda pozostanie na dłużej? Niedługo postanowi o tym trener Tomas Pacesas.

Mnie 30-letni koszykarz trochę rozczarował. Z Chimki grał słabo, ale uratował się dwoma rzutami pod koniec spotkania, które były najważniejsze dla losów spotkania. Jednak oprócz tego Varda spisywał się słabo. Reszta rzutów była przestrzelona, a ze zbiórkami zdecydowanie lepiej radzi sobie Adam Hrycaniuk. W innym spotkaniu Euroligowym z Panathinaikosem na wyjeździe zagrał słabo.

Może warto powalczyć o innego wysokiego zawodnika - Jeremiaha Masseya. Amerykanin, który słynie z bardzo efektownej gry niedawno rozstał się z Realem Madryt, gdzie w poprzednim sezonie był ważną postacią drużyny. 28-letniego skrzydłowego/centra bardzo chce w swojej drużynie Żalgiris Kowno, który będzie rywalem grupowym Asseco w Eurolidze.

Dla Prokomu Massey byłby świetną odpowiedzią na koszykarza Turowa - Michaela Wrighta. Z Qyntelem Woodsem stworzyłby najprawdopodobniej najefektowniejszy duet wszechczasów PLK. Jak gra Massey? Można zobaczyć na filmiku.


 

 

wtorek, 19 stycznia 2010
Rafał Bigus za słaby na PLK

Rafał Bigus

Powoli rozgrywki sezonu regularnego PLK zbliżają się ku końcowi. Wszystko wskazuje, że spadkowiczami będą Sportino Inowrocław oraz Polonia 2011 Warszawa. Co łączy oba kluby? Taka sama ilość zwycięstw w całym sezonie (dwie wygrane) oraz jeden koszykarz - Rafał Bigus, który zaczynał rozgrywki w Sportino, a obecnie jest zawodnikiem Polonii 2011.

34-letni center w Inowrocławiu miał być jednym z ważniejszych ogniw, ale trener Andrzej Kowalczyk pokłócił się z koszykarzem i podziękował Bigusowi. W Polonii 2011 Warszawa "Hot Potato" miał wnieść doświadczenie, którego brakuje drużynie na tym poziomie rozgrywek. Na razie jedynie zabiera czas gry Marcinowi Kolowcy, a swoją grą przybliża zespół do spadku.

Bigus od poprzedniego sezonu systematycznie gra coraz słabiej. Moim zdaniem już czas, żeby Rafał dał sobie spokój z najwyższym szczeblem rozgrywek i przeniósł się do I ligi, bo w PLK  staje się tylko obiektem żartów i pretendentem do najwolniejszego koszykarza.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8