Kategorie: Wszystkie | EuroBasket 2009 | Europa | I liga | NBA | PLK | Zakłady bukmacherskie, a kosz
RSS
środa, 23 września 2009
Iverson w Polsce bez rozgłosu

Pobyt Allena Iversona w Polsce odbył się bez większego echa. Gwiazdor NBA w naszym kraju spędził zaledwie kilka godzin, a konkurs rzutów przegrał z 20-letnim Marcin Nowakowskim, koszykarzem Polonii Warszawa.

Konkurs był nieporozumieniem. Zamiast pojedynku za trzy Iverson vs. Pluta, zrobiono rzuty z różnych pozycji, do których dorzucono anonimowego dla większości fanów koszykówki Marcina Nowakowskiego. Iverson podczas konkursu miał wyjebane, nie skupiając się zbytnio na rzutach. Niepotrzebnie przyjeżdzał Andrzej Pluta, który chciał zmierzyć się w pojedynku za trzy. Na marne pocieszenie pozostaje mu, że przybił piątkę Iversonowi.

"Widowisko" obejrzało około 300 osób, dla odmiany we Włoszech było 5000 osób. Ludzie będący na spotkaniu narzekają, że Iverson był zdecydowanie za krótko. Koszykarz miał być dłużej, ale okazało się, że wyjechał dalej w trasę. "The Answer" pojawił się jeszcze na dwóch kwartach spotkania Hiszpania - Grecja.

czwartek, 17 września 2009
Iverson w Polsce

Allen Iverson

Andrzej Pluta to najlepszy Polak w rzutach za trzy punkty. Zapowiadało się, że będzie mógł zmierzyć się w konkursie za trzy punkty z gwiazdą parkietów NBA - Allenem Iversonem, który za dwa dni przyjeżdza do Polski. Niestety, Pluta nie będzie mógł wygrać w "trójkach" z Iversonem, bo zmieniono konkurs i zawodnicy zagrają w H-O-R-S-E.

Konkurs Horse odbywał się podczas All-Star NBA i nikt praktycznie nie zwrócił na niego uwagi. "Koń" polega na rzutach z różnych pozycji, które wybierają uczestnicy. Skończy się cegłowaniem z połowy, a decydować będzie więcej przypadku niż umiejętności. Do gry dorzucono jeszcze 20-letniego Marcina Nowakowskiego z Polonii Warszawa.

Dlaczego Iverson będzie w Polsce? Nie przyjeźdza, aby zwiedzać lub oglądać spotkania EuroBasketu. Będzie reklamował reeboka i zagra dla zabawy w konkursie, w którym nawet jeśli przegra, to nie będzie żadnego echa. Szkoda, że nie będzie konkursu "trójek", wówczas Iverson musiałby się pomęczyć.

Na filmiku można obejrzeć Horse, w którym zagrał Steve Nash.

środa, 16 września 2009
Co było nie tak

Reprezentacja zagrała na EuroBaskecie 6 spotkań. 2 mecze wygrała (z Bułgarią i Litwą), by w późniejszym etapie przegrać z Turcją, Serbią, Słowenią i Hiszpanią. Te Mistrzostwa Europy miały być swoistym przełomem w postrzeganiu koszykówki w naszym kraju - tak się jednak niestety nie stało. Odpadliśmy po drugiej fazie grupowej, dlatego też pozostaje wielki niedosyt. Po krótko postaram się ocenić naszą drużynę po tych średnio-udanych Mistrzostwach.

Trener - ciężko jest mi znaleźć jakieś pozytywy w prowadzeniu drużyny przez Mulego Katzurina. Nie zrobił on praktycznie nic, co mogłoby się przyczynić do sukcesu na tej imprezie. Nie ustawił praktycznie żadnych zagrywek. Nie rotował odpowiednio zawodnikami. Jego taktyka zawierała tylko dwa słowa: "Run&Gun". Zajechał naszych podstawowych zawodników w pierwszych spotkaniach, a o przydatności Szewczyka przypomniał sobie dopiero w dwóch ostatnich. Jeszcze przed EuroBasketem wybrał złych zawodników. Jestem pewny, że Dylewicz i Kikowski zaprezentowaliby się o niebo lepiej niż Witka i Chyliński. Powinniśmy znaleźć nowego, o wiele lepszego trenera, który umie ustawić zespół do gry w ataku pozycyjnym.

Marcin Gortat - widać było, że się stara. Odgrywał rolę psychologa w naszej drużynie. Motywował, wspierał, zagrzewał do walki. Na parkiecie był nieoceniony w defensywie, chociaż w meczu z Turcją był ogrywany przez Asika. W ataku szło mu trochę gorzej, ale prócz meczu z Serbią dorzucił to, co miał. Jak dla mnie najlepszy Polski zawodnik na tym Eurobaskecie, co raczej niespodzianką nie jest.

Szymon Szewczyk - drugi zawodnik, który nie zawiódł. Walczył, zbierał, rzucał, dobijał. Kiedy tylko dostawał szansę od Mulego należycie ją wykorzystał. Szkoda tylko, że według mnie grał za mało jak na jego możliwości.

Maciej Lampe - w pierwszych dwóch meczach zagrał rewelacyjnie. Był naszą podporą w ataku, nie wątpliwie bez niego nie wygralibyśmy spotkań z Bułgarią i Litwą. Później nasi rywale niestety ustawiali obronę przeciwko niemu, a Maciej ze swoją "gorącą głową" nie potrafi sobie niestety radzić wtedy, kiedy jest naciskany. Według mnie mógł pokazać się z lepszej strony, chociaż waleczności mu nie brakowało.

Krzysztof Szubarga - nie jest to zawodnik europejskiego formatu. Nie potrafi ustawić akcji, a jego prowadzenie gry w ataku ogranicza się do grania kontr. Mimo że wychodził na parkiet zmobilizowany, nie zawsze jego gra była dobra. Nie jestem zadowolony z jego występu na Euro.

Łukasz Koszarek - udowodnił, że wbrew wszelkim wizjom trenera jest lepszym zawodnikiem od Szubargi. Nie jest to również koszykarz, który potrafi pociągnąć grę, ale w przeciwieństwie do drugiego PG naszej kadry, chociaż w małym stopniu gra ustawione akcje. W meczu z Hiszpanią pociągnął naszych w ataku. Mimo niewielkich zastrzeżeń do jego gry, oceniam jego występ za zgodny z oczekiwaniami.

Michał Ignerski - jak większość naszej kadry zagrał znakomicie dwa pierwsze spotkania, w których wyśmienicie punktował rywali zza łuku, jak i również umiał wykończyć akcje spod obręczy. W drugiej fazie rozgrywek Michał wyglądał jakby był trochę przestraszony. Pudłował "trójki", a jego wjazdy pod kosz były głównie blokowane przez wysokich rywali. Jego punktów zabrakło w meczach z Serbią i Słowenią. Zagrał poniżej oczekiwań.

Michał Chyliński - przez wszystkie spotkania naszych zastanawiałem się, co ten człowiek robi na takiej imprezie. Mimo wielu szans od trenera, nie pokazał nic czym możnaby go pochwalić. Jeden z najsłabszych grających zawodników naszej kadry.

David Logan - znowu znakomite dwa pierwsze mecze, w których był czołową "strzelbą" biało-czerwonych. Doskonale wybiegał zza łuku, biegał do kontr, penetrował. Kiedy rywale zaczęli skupiać się bardziej na odcinaniu podań do niego, był całkowicie niewidoczny. Bardzo przypominał Logana, grającego w Eurolidze, tak jakby "pod siebie". Zagrał zdecydowanie poniżej swoich umiejętności, i oczekiwań kibiców.

Krzysztof Roszyk - starał się w obronie, walczył, krył najlepszych graczy ofensywnych rywali. Niewiele potrafi w ataku, bo jest to zawodnik typowo defensywny. Według mnie trener dał mu za mało minut na parkiecie. Zagrał dobrze, bez rewelacji.

Pozostali zawodnicy: Robert Witka, Adam Wójcik, Robert Skibniewski - nie zostali ujęci w mojej ocenie, ponieważ grali bardzo krótko.

Dla Polaków skończył się turniej, o jakim marzyliśmy bardzo dawno. Wszyscy koszykarscy kibice chcieli wybuchnąć w euforii, po kolejnych wygranych meczach przez naszą reprezentacje. Kadra była najsilniejsza, jaką mogliśmy skompletować na te finały (nie licząc zawodników, których Muli mógł powołać, a tego nie zrobił).

Według mnie najgorsza jest niepewność z tym, co teraz się stanie. Czy zmienimy trenera? Czy Dylewicz nie obraził się na PZKosz? Czy nasza reprezentacja jeszcze kiedykolwiek zagra w takim składzie? Nie mam niestety zielonego pojęcia i myślę, że długo nie dostaniemy odpowiedzi na te pytania.

rslawek5

Smutek, żal, przygnębienie

Polska

Po dzisiejszej porażce z Reprezentacją Hiszpanii, której można było się spodziewać (ale ja wierzyłem, że stanie się coś w rodzaju "Cudu nad Wisłą", o czym można przeczytać w poprzednim moim wpisie). W sporcie normalną rzeczą jest, że ktoś przegrywa by inny mógł zwyciężyć. Naszym koszykarzom wybaczam to, że są po prostu słabsi (z bardzo małymi wyjątkami) od naszych EuroBasketowych rywali, ale nie przechodzi mi przez myśl, że najważniejszy mecz w historii tak ukształtowanej kadry, po prostu zagraliśmy bez jaj.

Przegraliśmy ten mecz tak jak się tego obawiałem. Drużyna wyszła bardzo przestraszona i szybko pozwoliliśmy Hiszpanom na zbudowanie bezpiecznej przewagi. W pierwszej kwarcie powalczyliśmy trochę na desce, z czego wynikały nasze zbiórki w ataku, ale z tej walki nie wynikało nic, bo jak zdążyłem się przyzwyczaić - nie trafialiśmy. Przez całe spotkanie zastanawiałem się, skąd bierze sie tyle niecelnych rzutów Polaków. Niestety, do teraz nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Jak w każdym meczu, popełnialiśmy bardzo dużo strat, np. przy wykozłowywaniu piłki spod kosza piłka wyślizgnęła się z ręki nieatakowanemu Koszarkowi.

Jest mi bardzo przykro z tego powodu, że ja naprawdę wierzyłem, że awansujemy dalej. Daję słowo, że byłem najbardziej optymistycznie nastawionym kibicem koszykówki w Polsce. Mojego przygnębienia nie zmieni nawet fakt, że Adam Wójcik dostał szansę występu na Mistrzostwach Europy, jaka mu się z pewnością należała.

Byliśmy po prostu słabsi.

Przed meczem Polska - Hiszpania

Bracia Gasol

Dziś Polaków czeka najtrudniejsze spotkanie w całym turnieju. Przeciwnikiem będzie Hiszpania, a Polacy myśląc o awansie do ćwierćfinałów muszą wygrać. W przypadku porażki dla Polskiej reprezentacji EuroBasket 2009 się zakończy.

Faworytem jest Hiszpania. Bukmacherzy wystawiają na nich kurs 1.10, więc uznają za zdecydowanego "pewniaka". Polacy, żeby wygrać muszą zagrać świetnie w ofensywie. Logan, Lampe, Gortat i Ignerski muszą zdobyć około 50-55 punktów reprezentacji. Dorzucić się muszą rozgrywający 10-15 punktów oraz rezerwowi, co może pozwolić na zdobycie 75-80 punktów.

W szeregach Hiszpanii najgroźniejsi będą - J.C. Navarro, Rudy Fernandez oraz bracia Gasol. Dziś wielki sprawdzian umiejętności defensywnych Marcina Gortata. Bracia Gasol to światowa czołówka wysokich zawodników. Mniejsze szkody powinien robić rozgrywający Ricky Rubio, który nie posiada dobrego rzutu z dystansu.

Ciekawe czy Piotr Sobczyński przygotował sobie pożegnalny tekst o EuroBaskecie. Niedawno "Pożegnanie z Afryką" zrobił Dariusz Szpakowski, który przez ostatnie 10 minut spotkania piłkarskiego Słowenia - Polska, krytykował Leo Beenhakkera. Muli Katzurin też sobie nagrabił przez czasu turnieju.

poniedziałek, 14 września 2009
Wiara czyni cuda

Jak powszechnie wszyscy wiedzą, Polacy o awans do następnej fazy turnieju będą grali z Hiszpanami. Hiszpania jest aktualnym wicemistrzem świata, który na EuroBasket przyjechał jako głowny kandydat to triumfu. Po tych meczach, jakie rozegrali Hiszpanie, twierdzę, że nawet jeżeli awansują do pierwszej ósemki, nie będą walczyć o medale. Hiszpańskim gwiazdom, według mnie - nie zależy mocno na sukcesie. Do sedna.

Polacy wygrali dotychczas dwa mecze z:
- Bułgarią
- Litwą

Hiszpanie wygrali również dwa mecze z:
- Serbią
- Litwą

Dwa dni temu, Polacy byli jakże blisko pokonania Serbów. Zabrakło praktycznie paru piłek, abyśmy wyszli na prowadzenie, ale nie o tym. Chcę wszystkim uświadomić, że Hiszpania jest do ogrania bardziej niż Słowenia i jak pokazał sparing przed mistrzostwami, możemy powalczyć.

Wiem, że większość nazwie mnie przesądnym optymistą. Nie, ja poprostu chcę, aby nasza reprezentacja wygrywała, i wyrażam tylko swoje zdanie na temat najbliższego meczu.

Wiara czyni cuda, a ja wierzę - że się uda.
Moja startowa piątka w środowym meczu powinna wyglądać tak:
Koszarek - Roszyk - Ignerski - Szewczyk - Gortat. Potrzeba też zbilansowanych zmian trenera. Nie zmieniać zawodników za szybko.

Do Boju !

rslawek5

Blamaż ze Słowenią

Muli Katzurin

Polska dostała dziś baty od Słowenii - 60:76 Mecz był wyrównany przez pół spotkania. Od III kwarty odjazd zrobiła Słowenia, a Polacy grali w ataku pozycyjnym irytujący burdel. Przez długie okresy nie było żadnych dobrze ustawionych akcji zakończonych punktami.

Gra w ataku pozycyjnym Polski była ogromnym nieporozumieniem. Przez ten element gry nie mogliśmy nawiązać wyrównanej walki z przeciwnikiem. Niestety, widać w naszych szeregach brak klasowego rozgrywającego. Łukasz Koszarek oraz Krzysztof Szubarga są słabymi obrońcami, a także słabszymi kreatorami i scorerami od Jaki Lakovica.

Najgorszy mecz w turnieju zagrał Marcin Gortat. Wcześniej krytykował innych kolegów z drużyny, ale dziś sam często pudłował z łatwych pozycji, a Erazem Lorbek wygrywał z nim pojedynki 1 na 1. Na swoim wysokim poziomie nie zagrali Maciej Lampe oraz David Logan. Obu stać na zdecydowanie więcej w ataku. Logan dopiero pod koniec spotkania "zrobił" staty.

Najlepszy na parkiecie był Szymon Szewczyk. Temu zawodnikowi najbardziej zależało. Szkoda, że Polacy nie mogą trafić z formą w jednym czasie. W ostatnich spotkaniach tylko pojedynczy koszykarze grają dobrze. Dla mnie marzenia o awansie do 1/4 się skończyły. Gra Polaków nie pozwala myśleć o zwycięstwie z naładowaną gwiazdami Hiszpanią, której będzie zależeć na wygranej.


Lider Słowenii - Jaka Laković

Jaka Laković

Dziś kolejny mecz reprezentacji Polski. Przeciwnikiem będzie wymagająca Słowenia. Podopieczni Jure Zdovca są bardzo mocną drużyną, która jest jednym z kandydatów do wygrania EuroBasketu.

Najgroźniejszym zawodnikiem Słowenii jest rozgrywający Jaka Laković. To bardzo ceniony zawodnik w Europie, który wiele lat spędził w Panathinaikosie Ateny, a od 2006 roku jest koszykarzem FC Barcelony. Na trwającym EuroBaskecie w swojej reprezentacji jest najlepiej podającym (3.8 as) oraz punktującym (16.5 pkt).

Dlaczego Laković będzie niewygodny dla Polski? Rozgrywający Barcelony świetnie rzuca za 3 punkty, a nasi koszykarze nie potrafią zbytnio bronić dobrych strzelców zza łuku, co było widoczne w spotkaniu z Serbią i Turcją. Laković w tym turnieju na 28 oddanych rzutów za 3 trafił, aż 15. Rzadko rzuca za 2, w całym turnieju tylko 4/12.

Kluczem do wygranej dla Polaków będzie zatrzymanie rozgrywającego Słowenii. Dziś Laković nie będzie mógł liczyć na wsparcie innego niskiego zawodnika Gorana Dragica, który narzeka na uraz kolana i dziś nie zagra. Laković narzeka na bóle w kostce, ale to raczej nic poważniejszego. Przed Łukaszem Koszarkiem i Krzysztofem Szubargą ciężki sprawdzian.


poniedziałek, 07 września 2009
Zrobiliśmy pierwszy krok

Polska 90 - 78 Bułgaria

Dziś po bardzo fascynującym meczu, Reprezentacja Polski wygrała z Bułgarami. Uczyniliśmy pierwszy krok na drodze do ewentualnego sukcesu na Mistrzostwach Europy. W grze biało-czerwonych widać jeszcze dużo niedociągnięć, nie wiem czym spowodowanych. Oglądając mecz zauważyłem takie oto błędy:

1. Bułgarzy w pierwszej fazie meczu, dobrze wykorzystywali błędy naszej obrony w bronieniu picków. Byliśmy niemiłosiernie objeżdżani i tylko dzięki naszym błędom, rywale jakoś trzymali wynik.
2. W imprezach rangi mistrzowskiej, nie można ani na chwilę stracić koncentracji. Gdybyśmy dziś grali z Hiszpanami, przegralibyśmy mecz.
3. Martwię się o kondycję naszych koszykarzy. Nie wiem jak Muli chce rozegrać następne dwa super ważne spotkania, grając 6 zawodnikami.

niedziela, 06 września 2009
Bokser na parkiecie

Kaspars Kambala

Kaspars Kambala powinien być jedną z gwiazd nadchodzących mistrzostw. Mierzący 206 cm reprezentant Łotwy może grać na pozycji silnego skrzydłowego lub centra. Jest to koszykarz o wielkim potencjale. Występował w Efesie Pilsen, Realu Madryt czy Fenerbahce Stambuł. W 2007 roku został zawieszony na dwa lata za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących.

Co Kambala robił podczas zawieszenia? Zmienił sport. Zaczął trenować boks w Las Vegas. Co ciekawe, nie przegrał żadnej walki. Na cztery pojedynki bokserskie w trzech wygrywał, a raz zremisował. Do koszykówki powrócił w styczniu tego roku grając w rosyjskim Enisey Krasnojarsk. Zagrał w 16 meczach Superligi notując średnio 15 punktów, 5,8 zbiórek.

O boksie nie zapomniał. Niedawno przed spotkaniem sparingowym z Litwą na prezentacji drużyn wyszedł w rękawicach bokserskich. W trakcie spotkania dwa razy zrobiło się gorąco, kiedy dochodziło do przepychanek Kambala vs. Litwa. Kasparsa trzebało uspokajać, żeby komuś nie zrobił krzywdy.

Trener reprezentacji Łotwy - Kestutis Kemzura musi pilnować, aby jego koszykarz przypadkiem nie posłał, któregoś z przeciwników na deski w trakcie turnieju.

 
1 , 2 , 3