niedziela, 30 sierpnia 2009
Roger lepszy od Logana

David Logan często porównywany jest do piłkarza Rogera Guerreiro. Obaj mając mało wspólnego z Polską otrzymali paszport naszego kraju.

Rogera w Polsce już nie ma. Odszedł do AEK-u Ateny. Logan do Polski przyjechał w tym samym roku, co Roger - 2006. Warto jednak pochwalić Rogera, że nauczył się trochę polskiego. Potrafi udzielić krótkich wywiadów w naszym języku. Rozumie co mówią koledzy w szatni. Z Loganem jest o wiele gorzej, bo nie potrafi mówić po polsku, a punkty mógłby zdobywać dla Afganistanu. Szkoda, że jest obojętny na to.

Pozostaje nadzieja, że Logan weźmie przykład z Rogera i nauczy się trochę naszego języka, aby rozumieć swoich kolegów z reprezentacji i znał słowa hymnu.

Barkley

sobota, 29 sierpnia 2009
Witka > Dylewicz? Czyli nierozsądne posunięcie Katzurina

 

Przed meczem z Hiszpanią Muli Katzurin podał ostateczny skład na Mistrzostwa Europy. Brak Kikowskiego w Eurobasketowej 12-stce raczej nikogo nie dziwi. Chłopak nie dostawał żadnej szansy na wykazanie się w którymkolwiek ze sparingów. Wyglądało to tak, jakby trener naszej Reprezentacji od początku sobie założył, że na turniej w Polsce zabierze Chylińskiego.

Brak Filipa Dylewicza jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Okazało się, że Robert Witka wygrał z nim rywalizacje o miano piątego podkoszowego w rotacji. Obaj gracze nie dostawali wielu minut na parkietach podczas meczów towarzyskich, ale mimo wszystko Filip spędzał na parkiecie więcej minut. Według mnie udowodnił, że należy mu się miejsce w 12-nastce najlepszych polskich graczy. Jak powszechnie wiadomo, Robert Witka doskonale spisuje się na treningach, za to na meczach nie jest już taki dobry..

Ostatni mecz z Hiszpanami, pokazał wszystkim, że decyzja Mulego jest błędna. Lampe i Szewczyk szybko załapali 4 faule i zeszli z boiska. Musiał zastąpić ich Wójcik, który tworzył duet podkszowych razem z Marcinem Gortatem. W polskim zespole brak było zawodnika który powalczy pod koszem. Idealnym takim graczem byłby właśnie Dylewicz, bo jak wiadomo Robert Witka, woli stać na obwodzie. Niektórzy myślą, że decyzja Katzurina była uwarunkowana lepszą skutecznością w rzutach za trzy punkty gracza Turowa.. Nie fajnie by było gdyby siedzący na ławce Witka, wszedł na ostatnie 5 sekund spotkania z Turcją i miał rzucać decydującą trójkę, prawda ?

Mam tylko nadzieję, że nie dojdzie do takiej sytuacji, a Polacy będą wygrywać swoje mecze już w pierwszych kwartach spotkań.

rslawek5

piątek, 28 sierpnia 2009
Są powody do optymizmu

 

Na turnieju w Saragossie nareszcie zobaczyliśmy nasz zespół w najsilniejszym składzie. Po niegroźnej kontuzji do kadry powrócił Marcin Gortat. Nie muszę pisać co jego obecność znaczy dla polskiego zespołu, bo jego wkład w siłe mentalną  tej drużyny, jest większy niż całego sztabu razem wzięty.. Rezultaty powrotu Hammera na parkiet można bylo już zauważyć w wygranym spotkaniu z Izraelem. Marcin królował w defensywie zdobywając 5 bloków. Niestety nie widziałem tego spotkania, dlatego nie będę dłużej rozpisywał się nad tym meczem..

Wczoraj zdażyło się coś, co przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Polska nie dała odjechać Hiszpanom na więcej niż 11 punktów, a co najważniejsze - odrobiła stratę do Mistrzów Olimpijskich, a w czwartej kwarcie wyszła nawet na prowadzenie. Niesprzyjający nam wczorajszego wieczoru sędziowie przyczynili się niewątpliwie do zaledwie 5-punktowej przegranej naszej Reprezentacji. Odgwizdane 4 (słownie: "cztery" !) faule Szewczyka w nie więcej niż 7 minut drugiej kwarty, znacznie zawęziło rotacje pod koszem. Do tego szybko 4 faule złapał Maciej Lampe i połowę meczu graliśmy dwójką podkoszowych: Gortat - Wójcik. O dziwo najstarszy zawodnik naszej reprezentacji spisywał się bardzo przyzwoicie. Najbardziej utkwiła mi akcja, w której pierwszy pobiegł do kontry i zdobył bardzo łatwe punkty pod koszem rywali. Nie bał się grać, był bardzo odważny i pomagał drużynie swoimi punktami w krytycznych momentach.

Przebudził się Ignerski. Polscy kibice 8 meczów towarzyskich czekali aż Michał zacznie prezentować choć w połowie taki poziom jaki prezentuje w swoim klubie.. a tu bardzo miła niespodzianka. Michał Ignerski w całym spotkaniu trafił 5/6 trójek.

Cieszy mnie również to, że aby trzymać się blisko Hiszpanów przez cały mecz, nie potrzebny był nam mecz życia któregoś z podkoszowych (Gortat 6 pkt., Lampe 0 pkt.), ale bardzo dobrze grający obwód. Dwaj bardzo różniący się od siebie rozgrywający doskonale potrafiązmienić oblicze drużyny poprzez napędzanie akcji (Szubarga), albo ustawienie swoich kolegów (Koszarek). Oboje również potrafią wykreować sytuacje dla siebie, aby zdobyć punkty wiazdem pod kosz.

David Logan - zza łuku nie siedziało, ale to jak ogrywał obwodowych Mistrzów Świata zasługuje na pochwałe. Kiedy najlepsza drużyna Europy odjechała nam na najwyższe jej prowadzenie w meczu, właśnie amerykanin z polskim paszportem podciągnął nam wynik, trafiając 4 czy 5 ładnych lay-oopów.

Był to najlepszy mecz w wykonaniu polskiej kadry od bardzo dawna. Pozostaje tylko parę pytań:
- Polacy zagrali aż tak dobrze ?
- Hiszpanie nas zlekceważyli ?

rslawek5

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
2-5, czyli nastroje kibica po meczach sparingowych..

Po 7 meczach sparingowych jakich dotąd rozegrała koszykarska Reprezentacja Polski, uważam, że wbrew pozorom możemy powalczyć na Mistrzostwach Europy o coś więcej, niż tylko wyjście z grupy..

W każdym jak dotąd meczu, rywale nie odjechali nam bardzo daleko, a spotkania zazwyczaj roztrzygały się w końcówkach. Oprócz drugiego meczu z Chorwacją, zazwyczaj brakowało nam zimnej krwi, albo kogoś kto mógłby trafiać najważniejsze rzuty w meczu. Kimś takim ma być David Logan.. Sądze, że jest on w stanie oddawać decydujące rzuty w meczach, ale to czy będą one wpadać do kosza, zależeć będzie od jego formy w danym dniu.

Sparingi pokazały, że możemy stracić dużą przewagę (nieszczęsny mecz z Macedonią), ale i duża przewagę rywali potrafimy odrobić (3 mecz z Chorwacją). Chłopaki są w stanie się bardzo zmobilizować i mam nadzieję, że na Mistrzostwach nie przyjdzie nam tracić swoich przewag, ponieważ zmobilizujemy się tak, że po prostu nie damy sobie wydzierać z pozoru łatwych zwycięstw.

Marcin Gortat.. Ostoja naszej defensywy, który potrafi zagrzać wszystkich do walki na boisku.. Uważam, że w ostatnich dwóch sparingach i na ME, pomoże naszej Reprezentacji na tyle, że każdy będzie gryźć na boisku parkiet. Można powiedzieć, że Marcin ma zaległości treningowe.. Tak, ma on zaległości treningowe, ale nasz jedyny Polak w NBA, jest bardzo pracowitym koszykarzem, i o jego formę na Mistrzostwach byłbym spokojny..

Idąc do sedna.. W 7 meczach towarzyskich, zobaczyłem różne oblicza naszej drużyny. Mecze w Polsce, nasza wspaniała publiczność - zmobilizuje naszych do granic możliwości.. Mimo tych pięciu porażek - wierzę że sprawimi niespodzianke na ty mistrzostwach.

Po turnieju w Niemczech..

Jak ogólnie wszystkim wiadomo, Polacy przegrali dwukrotnie - z Chorwacją i Macedonią.

Pierwszą porażkę można względnie zespołowi wybaczyć, choć gdyby nie seryjnie pudłowane osobiste, mogło być inaczej. Ten mecz pokazał jednak, że Polska jest w stanie powrócić z 15+ punktowej straty i walczyć w końcówce o zwycięstwo. O dziwo dobrze pokazali się w tym meczu Chyliński, Witka i co powinno wszystkich cieszyć, widać progres u Koszarka. Na minus Logan, który - jak wynika ze statystyk, miał koszmarną skuteczność.

Drugi mecz powinniśmy wygrać.. No i wygrywaliśmy. Z relacji Twitterowych można było wyczytać, że w pierwszej połowie graliśmy o klase lepiej niż Macedończycy. Do teraz zastanawiam się, jak można roztrwonić około 15-punktową przewagę, ale jak widać: "Polak potrafi."

niedziela, 16 sierpnia 2009
Graliśmy tylko 3 kwarty..

 

Turcja 66 - 58 Polska

Obawiałem się, że od początku tego spotkania wyjdziemy lekko przygaszeni, i dostaniemy srogą lekcję koszykówki. Myliłem się. Bardzo dobra gra naszych zawodników na obwodzie, doprowadziła do tego, że po pierwszej połowie prowadziliśmy różnicą 10 punktów. W 3 kwarcie nadal dawaliśmy radę, ale wtedy właśnie nadszedł czas na ostatnią odsłonę tego meczu..

..Turcy wpuścili na parkiet swoich najlepszych koszykarzy z Ilyasovą na czele. Zaczęliśmy popełniać straty. Kiedy piłkę przez pierwsze 10 sekund akcji trzymał Szubarga, zazwyczaj traciliśmy piłkę. Zostawało nam za mało czasu na oddanie rzutu. W decydujących momentach Logan ma wygrywać nam mecze. Zgadzam się z tym, ale akcję dla Davida trzeba wykreować.. Postawić 2-3 zasłony po których Amerykanin wybiegnie i odda szybki rzut. Nie można dawać mu piłki i czekać na to, aż sam sobie wykreuje dla siebie sytuacje.
Mimo personalnych błędów i strat zawodników, stwierdzam, że ten mecz przegrał nam Katzurin. Trener, który przypomniał sobie o tym, że grając cały mecz można się zmęczyć i zmieniając trzon naszej drużyny. To tylko sparingi, ale grając Loganem po 40 minut w meczu, można go "zajechać", a na Mistrzostwach Europy świeżości może nam brakować.

Może jednak nie powinniśmy tak "gniewać" się na naszą Reprezentację ? Był to piąty mecz w 6 dni i to dlatego w końcówce zabrakło nam sił. Myślę, że Muli ustawi jakieś porządne zagrywki i będziemy mieli pociechę na ME.

Sparingi Reprezentacji w Londynie..


Na początku chciałem przeprosić kolegę który ze mną bloguje, za brak notek z mojej z strony, ale niestety nie mam za dużo czasu. Postaram się poprawić.

Teraz do rzeczy..

Wielka Brytania 56 - 70 Polska

Wygrana cieszy, ale styl w jakim graliśmy w tym meczu pozostawia wiele do życzenia. Pierwszą połowę wyraźnie przespaliśmy, dając trochę pola do popisu wszystkim graczom obwodowym naszych rywali, którzy trafiali praktycznie wszystko zza łuku. Przebudziliśmy się dopiero w 3 kwarcie, gdzie zagraliśmy dobrą koszykówkę, i odjechaliśmy koszykarzom z wysp na około 15 punktów.

W 29 minucie meczu, kontuzji nabawił się kluczowy gracz naszej kadry - Marcin Gortat. Kiedy to zobaczyłem, moja piersza myśl brzmiała następująco: "całe Mistrzostwa Europy, poszły się kochać..". Myślę, że cała koszykarska Polska zamarła w tym momencie. Kontuzja wyglądała fatalnie. Na nasze szczęście ta kontuzja nie okazała sięzbyt groźna. Marcina zobaczymy trenującego z kadrą za 5-10 dni. (Swoją drogą, "krakanie" Marcina w stylu: "Z Turcją zagram nawet ze złamaną nogą.." niestety się nie sprawdzą..)

Obiektywana ocena tego spotkania:

+ Krzysztof Szubarga dobrze się prezentuje..
+ Szewczyk jest oprócz Gortata najlepszym naszym zawodnikiem.
+ Zadowolony jestem z występu Marcina Lampego.
+ Adam Wójcik podciągnął nam wynik, kiedy nasza drużyny przegrywała z Anglikami.

- Gdzie się podział Michał Ignerski ?
- Koszarek się boi..
- Za mało Pawła Kikowskiego.
- Słaba skuteczność naszych zawodników.
- Kontuzja Marcina.

Izrael 86 - 72 Polska

Polacy całkowicie stracili koncepcje gry. Bez Marcina Gortata nie istniejemy prakycznie w obronie. Nasi zawodnicy wyglądali rónież, jakby wczoraj imprezowali do późna, a dziś nie byli w stanie trafiać zpod kosza. Wynik byłby zdecydowanie lepszy, gdybyśmy nie przespali trzech rzutów za trzy punkty, którymi na początku trzeciej kwarty obdarowali nas Izraelczycy. Zagraliśmy słabo, bardzo słabo.. Z taką grą w meczu z Turcją możemy prosić o najniższy wymiar kary. Pozostaje tylko liczyć na to, że ten mecz był dla nas kryzysem. Cztery mecze w pięć dni, do tego codzienne treningi, nie wpływają dobrze na świeżość zawodników.

+ Maciej Lampe pokazał, że powinien być jedną z głównych opcji w ataku.

- Nie ma Gortata, nie ma obrony.
- Bardzo niska skuteczność wszystkich zawodników.
- W całym meczu oddaliśmy 10 rzutów mniej od rywali.
- Mało Kikowskiego, dużo Chylińskiego.

Dziś czeka nas mecz z Turcją. Mam nadzieję, że chłopaki pokaża dzisiaj, że i bez Gortata potrafią stworzyć fajny kolektyw.

Na początku chciałem przeprosić kolegę który ze mną bloguje, za brak notek z mojej z strony, ale niestety nie mam za dużo czasu. Postaram się poprawić.

Teraz do rzeczy..

Wielka Brytania 56 - 70 Polska

Wygrana cieszy, ale styl w jakim graliśmy w tym meczu pozostawia wiele do życzenia. Pierwszą połowę wyraźnie przespaliśmy, dając trochę pola do popisu wszystkim graczom obwodowym naszych rywali, którzy trafiali praktycznie wszystko zza łuku. Przebudziliśmy się dopiero w 3 kwarcie, gdzie zagraliśmy dobrą koszykówkę, i odjechaliśmy koszykarzom z wysp na około 15 punktów.

Ten mecz jednak prz

środa, 05 sierpnia 2009
Hyży w Czechach

Kolejny wartościowy Polak opuszcza PLK. Po Filipie Dylewiczu, Pawle Kikowskim i Łukaszu Koszarku za granicą w nadchodzącym sezonie występować będzie Radosław Hyży. Były zawodnik Basketu Kwidzyn przenosi się do czeskiego BC Prostejov.

Radka Hyżego uważam za dobrego koszykarza, ale z roku na rok spuszcza z tonu. Dla mnie Hyży jest najbardziej kontrowersyjnym koszykarzem PLK ostatnich lat. Często wypowiada interesujące tezy o innych koszykarzach czy trenerach ligi. Tego brakować będzie mi najbardziej.

Sam koszykarz ostatnio uspokoił się i nikogo nie chce "lać w papę". Zapewne 32-letni skrzydłowy jest lekko zdenerwowany, że nie udało mu się dostać do reprezentacji Polski na EuroBasket 2009. Dwa lata temu na ME w Hiszpanii grał dosyć dobrze. Szczególnie świetnie wymuszał przewinienia ofensywne przeciwników.

21:49, barkley11 , PLK
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 sierpnia 2009
Szewczyk jednak we Włoszech

Szymon Szewczyk

27-letni Polak, Szymon Szewczyk podpisał kontrakt z Air Avelino. Występować będzie razem ze swoim kolegą z reprezentacji Polski - Filipem Dylewiczem. Obaj mają stworzyć duet podkoszowych włoskiego zespołu.

Szymon, był przymierzany do zespołu mistrza Polski - Asseco Prokomu. Zdecydował się jednak na inną opcję kontynuowania swojej kariery, czym stworzył niemały problem dla Tomasa Pacesasa. Litewski trener Gdynian, będzie miał spory problem, z wartościowymi Polakami w kadrze Prokomu. Oprócz Logana, jest tam także Przemysław Zamojski, ale prawdopodobnie będzie on leczyć kontuzję aż do grudnia. Hrycaniuk i Łapeta to centrzy, i żaden z nich nie powinien okupywać pozycja silnego skrzydłowego. Jest też oczywiście Piotr Sczotka.. ale..

Gdyński zespół potrzebuje jeszcze jednego, wartościowego Polaka. Ze słabszymi zespołami PLK, to i nawet Szczotka dostanie więcej minut, ale z zespołami, z którymi Asseco będzie miało trochę większy problem, oznacza 40 minut Logana + 40 minut Łapety i Hrycaniuka. Ani chwili wytchnienia dla Davida i 2 klocki do objeżdżania motające się naprzemian pod koszem.

Doskonałym lekarstwem na to całe zło, wydawał się być właśnie Szymon Szewczyk. O ile mi wiadomo, obecnie na rynku koszykarskim nie ma bardziej wartościowych Polaków. Czy i kogo ewentualnie ma zamiar kupić Pacesas - nie wiem. Wiem jednak to, że aby myśleć o w miarę spokojnej walce z najlepszymi, powinien dokonać zakupu.

 

Iverson w Europie?

Allen Iverson

Celem transferowym numer jeden Olympiakosu Pireus w te wakacje jest Allen Iverson. Kluby NBA nie wyrażają dużej chęci zatrudnienia koszykarza, który mimo 34-lat chce być ważną postacią drużyny NBA, nie godząc się z rolą rezerwowego.

Iverson ostatnie rozgrywki miał słabe. W Detroit Pistons wdawał się w konflikty z innymi zawodnikami drużyny m.in. Ripem Hamiltonem. Pod koniec sezonu siedział na trybunach, bo ze składu wygryzł go Will Bynum. Przygoda z Detroit okazała się wielką porażką jednego z najlepszych koszykarzy tej dekady.

Kilka lat temu wydawało się niemożliwe, że Iverson w wieku 34-lat może zagrać w Europie. Olympiakos oferuje 2-letnią umowę za 10 mln dolarów. W NBA Iverson może mieć problem z otrzymaniem takiej gaży.

Dla kibiców europejskiej koszykówki byłaby to ogromna gratka. Moglibyśmy zobaczyć, jak radzi sobie wielka gwiazda NBA w warunkach Euroligi. W Pireusie panowałaby ogromna presja na wygranie "w końcu" Euroligi. Olympiakos w ostatnim sezonie sprowadził dobrych zawodników NBA - Jannero Pargo i Josha Childressa. Nawet z nimi nie udało się wygrać.

18:41, barkley11 , NBA
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2